Największy błąd przedsiębiorców? Myślenie o zabezpieczeniu firmy dopiero wtedy, gdy na stole leży pozew rozwodowy. Wtedy najczęściej jest już za późno. Od tego momentu nie rozmawiasz już tylko o majątku. Rozmawiasz o zdradzie, pretensjach, dzieciach, poczuciu krzywdy, winie i zemście.
A to jest najgorszy możliwy moment na negocjacje.
Jeżeli widzisz, że coś się psuje — działaj wcześniej
Jeżeli:
- relacja się rozpada
- strony żyją obok siebie, a nie razem
- pojawia się konflikt o pieniądze
- jedna strona zaczyna „zabezpieczać się” po cichu
- firma zaczyna być wciągana w konflikt prywatny
to nie jest moment na czekanie, tylko na mądrą strategię.
Rozdzielność majątkowa – temat, o którym wszyscy myślą za późno
Jeżeli przedsiębiorca widzi, że rozwód jest realnym scenariuszem, trzeba bardzo szybko przeanalizować temat rozdzielności majątkowej. Dlaczego? Bo jeśli konflikt eskaluje i sprawa rozwodowa rusza na dobre, rozmowa o majątku przestaje być rozmową biznesową, a staje się wojną emocjonalną. A gdy do głosu dochodzą emocje, logika przestaje mieć znaczenie.
Dlaczego rozwód blokuje rozsądny podział majątku
Podział majątku co do zasady następuje po rozwodzie albo po wcześniejszym ustanowieniu rozdzielności majątkowej.
Jeżeli strony wchodzą w rozwód wojenny:
- orzekanie o winie
- wzajemne oskarżenia
- walka o dzieci
to rozwód będzie trwać latami. A razem z nim blokuje się realne uporządkowanie majątku. I właśnie wtedy firma zaczyna płacić za emocje małżeńskie. To najdroższy scenariusz.
Rozdzielność można zrobić szybko. Albo bardzo długo.
Są dwie drogi:
u notariusza
jeżeli strony potrafią jeszcze rozmawiać
albo
w sądzie
jeżeli porozumienia już nie ma
I tu pojawia się problem: postępowanie sądowe o rozdzielność często trwa długo i bardzo często toczy się równolegle do rozwodu. Czyli przeprowadzane jest dokładnie wtedy, kiedy chaos jest największy. Dlatego najwięcej wygrywa ten, kto działa wcześniej.
Zły adwokat zrobi z jednej sprawy pięć spraw
Lubię to mówić wprost: nie ma nic prostszego niż pójść do pełnomocnika, który:
- eskaluje konflikt
- podkręca emocje
- obiecuje „walkę do końca”
- zamienia jeden problem w pięć osobnych procesów
Rozwód.
Podział majątku.
Zabezpieczenia.
Alimenty.
Kontakty.
Zwrot nakładów.
Świetny biznes dla prawników. Fatalny dla klienta.
Na długim procesie najwięcej zarabia adwokat. Nie klient.
To niewygodna prawda, ale prawda. Większość pełnomocników nadal lepiej zarabia na procesach niż na skutecznych negocjacjach. Proces sądowy trwa latami. Tylko negocjacje kończą sprawę szybciej.
Z punktu widzenia klienta — to oczywiste, co jest lepsze. Z punktu widzenia kancelarii prawnej — już nie zawsze. Dlatego klient musi bardzo uważnie wybierać, komu oddaje swoją sprawę.
Prawdziwa sztuka nie polega na tym, żeby wygrać proces
Prawdziwa sztuka polega na tym, żeby nie dopuścić do procesu, który zniszczy firmę, na którą latami pracowałeś. Dobry adwokat nie jest od tego, żeby głośniej krzyczeć, ale od tego, żeby utrzymać kontrolę, zabezpieczyć majątek, wynegocjować przewagę i doprowadzić do porozumienia tam, gdzie to możliwe. Proces sądowy należy uruchomić tylko wtedy, gdy naprawdę trzeba. Nie wcześniej.
Firma nie powinna płacić za nieudane małżeństwo
Jeżeli prowadzisz biznes, masz spółkę, nieruchomości, leasingi, wspólników i zobowiązania — rozwód nie jest wyłącznie sprawą prywatną. To decyzja strategiczna. I im później zaczynasz myśleć o zabezpieczeniu firmy, tym więcej to kosztuje.
Dlatego jeżeli zaczynasz mieć wątpliwości, widzisz, że coś się psuje, relacja się zmienia, pojawia się napięcie wokół pieniędzy albo masz zwykłe wewnętrzne przeczucie, że sytuacja zmierza w złą stronę — wtedy właśnie powinieneś pójść do prawnika. Ale nie takiego, który od pierwszego spotkania ustawia Cię wyłącznie w kategorii wojny sądowej i opowiada, ile pozwów można złożyć. Tylko takiego, który potrafi spojrzeć strategicznie i Który najpierw zapyta:
- jak wygląda wasza relacja?
- kto podejmuje decyzje finansowe?
- jak funkcjonuje firma?
- jaki jest charakter drugiej strony?
- gdzie są realne ryzyka?
Dobry prawnik powinien dostać od Ciebie nie tylko dokumenty, ale również pełny obraz sytuacji i sylwetkę psychologiczną drugiej strony, bo to bardzo często decyduje o strategii.
Nie każdy konflikt trzeba od razu zamieniać w proces.
Czasem trzeba działać szybko.
Czasem trzeba poczekać.
Czasem trzeba zabezpieczyć dokumenty.
Czasem najpierw spokojnie doprowadzić do rozdzielności majątkowej.
Czasem przekonać drugą stronę do rozwiązania, które dziś jest jeszcze możliwe, a za pół roku będzie już nierealne. I właśnie to jest rola mądrego pełnomocnika – tak rozegrać sytuację, żeby klient zachował majątek, spokój i kontrolę.

Mój komentarz
Z mojego doświadczenia wynika jedno: klienci, którzy mają wątpliwości i od razu się nimi dzielą, są później znacznie lepiej przygotowani. Nie tylko procesowo, ale i psychicznie.
Bo kiedy małżonkowie jeszcze żyją razem, naprawdę bardzo wiele można zrobić – zabezpieczyć, co trzeba i przekonać drugą stronę do wielu rozwiązań. Można wyjść z sytuacji mądrze.
Ale trzeba działać zanim zacznie się wojna. Nie po niej.
— Maja Gidian, adwokat